Logowanie
Newsletter
Zapisz się do naszego cyklicznego newslettera, podaj swój adres e-mail:
Zobacz także nasze inne serwisy
Na pocieszenie dla stojących w korku
Jeśli myślicie, że Wasz codzienny dojazd do pracy, korki, tracenie czasu i nerwów to istny koszmar, pomyślcie na pocieszenie o mieszkańcach Pekinu, Meksyku albo Johannebsurga.
Te trzy miasta znalazły się na podium w ogólnoświatowej ankiecie na najgorzej skomunikowane miasto i najdłuższy czas, który trzeba poświęcić na dojazd do pracy.
ruch uliczny w Pekinie W Pekinie sytuacja jest najgorsza - droga w jedną stronę do pracy zajmuje średnio ponad 1 godzinę, ale jest to czas zupełnie nieprzewidywalny - raz droga do pracy zajmuje zaledwie 45 minut, a już następnego dnia przejazd do pracy może trwać nawet 3 godziny!!! To powoduje, że znaczny procent mieszkańców rezygnuje w ogóle z dotarcia do pracy albo okupuje to takim stresem, że ich wydajność w pracy tego dnia jest znacznie mniejsza. Problemy z komunikacją po mieście powodują też większą bezsenność u mieszkańców Pekinu i brak czasu na życie rodzinne.
Główną przyczyną jest oczywiście zaludnienie Pekinu (bagatela - ponad 12 milionów mieszkańców...), ale też galopujący przyrost liczby nowych samochodów w mieście - zaledwie przez 4 pierwsze miesiące 2010 roku po Pekinie zaczęło jeździć o 24% więcej samochodów niż w 2009 roku!!!
Mimo, że ponad 65% ankietowanych na świecie mieszkańców dużych miast złożeczy na uciążliwości dojazdu do pracy, to jednak zdecydowana większość (ponad 85%) nie chciałaby zrezygnować z opcji dojazdu samochodem do miejsca pracy :)
A tymczasem Warszawa nie znalazła się nawet w pierwszej pięćdziesiątce tego zestawienia...
źródło: REUTERS

www.evl.pl